Po co uwalniać zawody?

Po co uwalniać zawody?

Żaden inny kraj w Europie nie reguluje tak wielu zawodów co Polska – łącznie jest ich aż 380. Nie wpływa to dobrze ani na gospodarkę, ani na relacje społeczne. Regulacje oznaczają ograniczony dostęp do wybranych zawodów, a to powoduje, że ceny takich usług są znacznie wyższe.

Do tego pojawia się problem bezrobocia, bo jeśli nie zdobędzie się określonych uprawnień, nie ma co liczyć na zatrudnienie. Ministerstwo Sprawiedliwości chce na początek uwolnić około 50 zawodów, między innymi notariuszy, pośredników w obrocie nieruchomościami, przewodników turystycznych, instruktorów nauki jazdy, radców prawnych, adwokatów.

Uwolnienie zawodu pociągnie za sobą większą konkurencję, czyli spadek cen. Ale przedstawiciele regulowanych profesji uważają, że deregulacja spowoduje jeszcze coś – spadek jakości usług, na czym stracą przede wszystkim klienci. Wiele doświadczonych firm może nie wytrzymać takiej konkurencji, zatem na rynku mogą pozostać głównie ci, którzy wprawdzie liczą sobie za swoją pracę niewiele, ale i nie gwarantują żadnej jakości.

Licencja stała się dla wielu zawodów gwarancją rzetelności i uczciwości, gdy jednak na rynku pojawią się niewykwalifikowani pracownicy, ciężko będzie znaleźć kogoś godnego zaufania. Inni uspokajają, że po chwili „zachwytu” niskimi cenami klienci i tak będą stawiać na profesjonalistów, a cena nie będzie jedynym kryterium wyboru. Mimo nacisków, resort sprawiedliwości obstaje przy swoim, a projekt ustawy deregulacyjnej ma trafić wkrótce do parlamentu.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij