Kobiety na niepełnym etacie

Kobiety na niepełnym etacie

Polki mają spore problemy ze znalezieniem pracy, a powrót na rynek po urodzeniu dziecka jest jeszcze bardziej skomplikowany. Pewnym rozwiązaniem mógłby być niepełny wymiar czasu, tylko że w Polsce przejście na niepełny etat jest traktowane niemal jako degradacja, a nie ułatwienie życia.

A jak to wygląda za granicą? W Holandii na niepełnym etacie są aż trzy czwarte pracowników płci żeńskiej. Tylko 7,2 procent z nich musiało się zdecydować na takie rozwiązanie z konieczności, reszta pań niepełny etat wybrała w pełni świadomie.

Krótsza praca dla połowy kobiet to szansa na pogodzenie kariery z wychowaniem dziecka, opieką nad osobą starszą czy kontynuowaniem nauki, ale dla ponad połowy Holenderek niepełny etat to po prostu sposób na życie. Pracując do 14-tej ma się prawie cały dzień na własne przyjemności i spotkania z przyjaciółmi, i właśnie dlatego Holenderki uważają się za bardzo szczęśliwe kobiety.

Szczęście holenderskich kobiet ma jednak swoją cenę. Pracownice w Holandii nie zarabiają tyle, co mężczyźni, nie zajmują też tak ważnych stanowisk, skoro nie chcą pracy poświęcać swojego czasu.

Holenderski rząd chce więc nieco zmienić ten trend, zachęcając swoje obywatelki do dłużej pracy, co powinno pozytywnie odbić się na wzroście gospodarczym i złagodzić skutki starzenia się holenderskiego społeczeństwa.


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij