Kobiety w pracy

Muzyka zapachu

Dla wielu ludzi, zwłaszcza kobiet, zapach perfum stanowi stały element codziennej garderoby. Dobieramy go do pory dnia, okazji i nastroju. Rano wybieramy te lekkie i neutralne. Wieczorem zaś wyraziste i ciężkie zapachy. Perfumy powinny również odzwierciedlać nasz temperament i osobowość. Z tego względu powinniśmy odnaleźć zapach, który będzie nas charakteryzował. Takie nuty idealnie komponują się z daną osobą, sprawiając, że stają się nierozerwalne. Przyjrzyjmy się bliżej nutom i kompozycjom zapachowym.

Perfumy składają się z trzech nut zapachowym. Należą do nich: nuta głowy, serca i głębi. Różnią się między sobą czasem utleniania. Oznacza to, że z godziny na godzinę zapach się zmienia. Na początku wyczuwalna jest nuta głowy, która identyfikuje daną linię. Aromat czuć zaledwie pół godziny. Środek zapachu stanowi nuta serca. Jest to najważniejszy element określający charakter kompozycji. Ta nuta może utrzymywać się na ciele cztery godziny. Głębia zapachu wyczuwalna jest od kilkunastu godzin do kilku dni. Stanowi ona tło mieszanki. Wybierając perfumy, dobrze jest udać się do perfumerii i skroplić się konkretnym zapachem, a następnie odczekać dzień lub dwa. Dopiero po tym czasie możemy określić, czy produkt do nas pasuje.

Jest wiele kompozycji zapachowych, na które warto zwrócić uwagę. Wśród kobiet najpopularniejsze są uniwersalne zapachy kwiatowe. Sięgają po nie zarówno młode dziewczyny, jak i eleganckie panie. Ich delikatność i subtelność sprawiają, że są odpowiednie niemal na każdą okoliczność. Do ich komponowania najczęściej wykorzystuje się: jaśmin, różę, kwiat pomarańczy czy gardenię. Płeć piękna gustuje także w kompozycjach cytrusowych i orientalnych. Panowie zazwyczaj wybierają zapachy tytoniowo-skórzane oraz drzewne.

Gdy już zdecydujemy się na konkretną markę i linię zapachową, poszukajmy produktu w dobrej cenie. Często o wiele taniej można znaleźć zapachy w sklepach internetowych. W wyszukiwarkę możemy wpisać hasło: "perfumy hurtownia". W ten sposób odnajdziemy interesujący nas artykuł.

Kobiety na niepełnym etacie

Polki mają spore problemy ze znalezieniem pracy, a powrót na rynek po urodzeniu dziecka jest jeszcze bardziej skomplikowany. Pewnym rozwiązaniem mógłby być niepełny wymiar czasu, tylko że w Polsce przejście na niepełny etat jest traktowane niemal jako degradacja, a nie ułatwienie życia.

A jak to wygląda za granicą? W Holandii na niepełnym etacie są aż trzy czwarte pracowników płci żeńskiej. Tylko 7,2 procent z nich musiało się zdecydować na takie rozwiązanie z konieczności, reszta pań niepełny etat wybrała w pełni świadomie.

Krótsza praca dla połowy kobiet to szansa na pogodzenie kariery z wychowaniem dziecka, opieką nad osobą starszą czy kontynuowaniem nauki, ale dla ponad połowy Holenderek niepełny etat to po prostu sposób na życie. Pracując do 14-tej ma się prawie cały dzień na własne przyjemności i spotkania z przyjaciółmi, i właśnie dlatego Holenderki uważają się za bardzo szczęśliwe kobiety.

Szczęście holenderskich kobiet ma jednak swoją cenę. Pracownice w Holandii nie zarabiają tyle, co mężczyźni, nie zajmują też tak ważnych stanowisk, skoro nie chcą pracy poświęcać swojego czasu.

Holenderski rząd chce więc nieco zmienić ten trend, zachęcając swoje obywatelki do dłużej pracy, co powinno pozytywnie odbić się na wzroście gospodarczym i złagodzić skutki starzenia się holenderskiego społeczeństwa.


Kobieta – pracownik z wysokimi kwalifikacjami

Prawdziwy fachowiec na wysokim stanowisku większości osób kojarzy się wyłącznie z mężczyzną. Stereotyp zawodowego profesjonalistykobieta jako przedstawiciela płci męskiej wciąż jest mocno zakorzeniony w naszej świadomości i trudno nam sobie wyobrazić, że najwyższe pozycje mogłyby zajmować także kobiety.

Mimo wieloletniej walki o równouprawnienie, kobiety nadal mają trudniejszą drogę na szczyt niż ich koledzy. Co więcej, nawet one same uważają swoją kobiecość jako niewygodny balast i starają się na każdym kroku upodobnić do płci przeciwnej.

Kobiety na wysokich stanowiskach, jeśli chcą uchodzić za prawdziwych profesjonalistów, unikają typowo kobiecych strojów. Damskie kostiumy nawiązują stylistyką do męskich garniturów, nie ma mowy o długich, rozpuszczonych włosach, a biżuterię zastępują stylowe, męskie zegarki.

Metamorfoza dotyczy także samego zachowania. „Kobieca emocjonalność” schodzi na dalszy plan, a na jej miejsce wchodzi chłodne opanowanie i dystans – cechy, które powinny charakteryzować idealnego pracownika wyższego szczebla. Kobiety na każdym kroku starają się udowodnić, że podobnie jak mężczyźni są w stanie szybko podejmować ważne decyzje, a przy wyborze kierują się wyłącznie rozsądkiem i merytorycznymi argumentami.

O tym, jak mało wciąż ceni się kobiecy profesjonalizm świadczy fakt, że bardzo niechętnie używa się żeńskich form określających stanowiska. Nie mówimy „dyrektorka”, ale „pani dyrektor”, bo tylko wtedy tytuł ten brzmi w naszych uszach poważnie. Damskie formy zawodów do tej pory mają bardzo często dość lekceważące znaczenie i mimo usilnych prób środowisk feministycznych same kobiety niechętnie tytułują się żeńską formą.

Czy takie nie dość sprawiedliwe traktowanie kobiet na rynku pracy ma swoje uzasadnienie w rzeczywistości, czy jest tylko kolejnym, krzywdzącym stereotypem? Fakty i liczby niezbicie wskazują, że to właśnie kobiety są lepiej wykształcone, stanowią większość osób z wyższym wykształceniem i częściej niż mężczyźni decydują się na podwyższanie kwalifikacji zawodowych zapisując się na dodatkowe kursy albo studia podyplomowe.

Dlaczego więc przegrywają z mężczyznami? Głównie dlatego, że nie potrafią się tak dobrze „sprzedać” jak ich koledzy. Rzadziej też chwalą się swoimi osiągnięciami, a nawet je pomniejszają albo przypisują część swojego sukcesu innym osobom, żeby tylko uniknąć zarzutów o zarozumiałość.

Pracująca mama

pracujaca_mama

Najlepszy pracownik to osoba młoda, ambitna i kreatywna. Najlepiej bez małych dzieci, bo wtedy trudniej o dyspozycyjność, kolejną ważną cechą, jakiej poszukują pracodawcy. Teoretycznie na rozmowie kwalifikacyjnej nie wolno zadawać pytań o życie osobiste, jednak pytanie, czy potencjalny pracownik ma dzieci, ciągle się pojawia. Czy zatem młoda matka automatycznie traci szanse na zatrudnienie?

Dużo zależy od pracodawcy, ale i od samej kobiety. Jeśli kobieta przekona przyszłego szefa że fakt posiadania potomstwa nie będzie jej przeszkadzał w wykonywaniu obowiązków, może liczyć na podpisanie umowy. W najlepszej sytuacji są te kobiety, które pracują w zawodach, gdzie liczą się przede wszystkim konkretne wyniki, a nie ilość godzin spędzonych za biurkiem. Wtedy, gdy wykonamy swoje zadanie dobrze i na czas, nawet kilkudniowa nieobecność w pracy nie będzie oznaczała żadnych kłopotów. Gorzej, jeżeli od obecności w pracy zależy poprawne funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

Kobiety z dziećmi są w o wiele lepszej sytuacji wtedy, gdy na rynku pracy jest duże zapotrzebowanie na pracowników. Firmy, chcąc pozyskać i zatrzymać nowych pracowników są wtedy skłonne pójść na rękę młodym matkom i godzą się na bardziej elastyczny czas pracy, a nawet oferują im dodatkową pomoc i wsparcie finansowe.

Niestety, gdy pojawia się kryzys i firmy zmuszone są ciąć koszty, matkom nie poświęca się już tyle uwagi. Co więcej, postrzegane są one jako bardziej kłopotliwi pracownicy, a w efekcie mają mniejsze szanse na zatrudnienie.

Dużą rolę w poprawie sytuacji matek na rynku pracy pełnią kampanie społeczne. Ich celem jest pokazanie, że młoda mama wcale nie musi oznaczać dla pracodawcy samych problemów. Drugim ważnym czynnikiem kampanii jest zachęcanie mężczyzn do wykorzystania tak zwanego urlopu ojcowskiego.

Dzięki temu kobiety mogą być bardzie aktywne i zwiększa się ich szansa na znalezienie pracy. Kampania ma także uświadomić firmy, że młode kobiety w niczym nie ustępują swoim wykształceniem oraz umiejętnościami i mogą być bardzo cennym nabytkiem dla firmy. Ważna jest również zmiana w świadomości matek i pracodawców. Kobiety ciągle boją się, że ich szef w końcu wykorzysta fakt, że mają dzieci i nie będzie ich poważnie traktował na przykład przy rozdawaniu awansów.

Z kolei pracodawcy powinni się wyzbyć myślenia, że każda młoda matka zaraz po przyjściu do pracy będzie tylko szukać okazji, żeby regularnie wybierać się na zwolnienie chorobowe.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij