Praca

Etat nie jest wcale potrzebny

Stały etat jawi się jako idealna sytuacja zawodowa – ma się pewność pracy, pewne dochody i wszystkie świadczenia. W erze umów śmieciowych podpisanie umowy o pracę wydaje się spełnieniem marzeń, ale są tacy, którym etat do niczego nie jest potrzebny.

Ta grupa to freelancerzy, pracownicy, którzy preferują kontrakty i krótkotrwałe umowy. Mogą dzięki temu pracować na swoich zasadach, nie muszą nawet chodzić do pracy, bo zlecenia wykonują w domu. Ci lepsi sami wybierają, dla kogo będą pracować, mogą też jednocześnie pracować nad kilkoma projektami dla różnych zleceniodawców. Freelancerzy zleceń szukają głównie w internecie, tworzą się też całe społeczności wolnych strzelców, gdzie wymienia się opinie o zleceniodawcach i poszczególnych projektach.

Dla freelancerów powstały niedawno biura coworkingowe, miejsca, gdzie za pewną opłatą można sobie wynająć miejsce pracy, jeśli stałe siedzenie w domu stało się zbyt męczące. Oczywiście nie każdą pracę da się wykonać w taki sposób.

Freelancing jest bardzo popularny wśród artystów, programistów, dziennikarzy, ale liczba zawodów ciągle się zwiększa. Dzisiaj, mając do dyspozycji nowoczesne technologie, bardzo łatwo jest sobie zorganizować domowe biuro. Pracodawcom także podoba się to rozwiązanie, bo nie wydają pieniędzy na utworzenie miejsca pracy i składki. Nie każdy jednak nadaje się na freelancera, bo wymaga to sporej samodyscypliny i przedsiębiorczości.

Fachowcy z Polski

W Europie szkolenie zawodowe rozwija się na dwóch płaszczyznach – teoretycznej i praktycznej. Dualny system kształcenia najlepiej rozwinięty jest w Niemczech i Szwajcarii, w Polsce tylko 15 procent szkół wdrożyło taki system nauczania.

Wynika to między innymi z tego, że polskie firmy nie są zainteresowane współpracą z placówkami edukacyjnymi i prędzej zainwestują w studentów niż uczniów zawodówek albo technikum. Takie podejście jest ze szkodą dla wszystkich, ponieważ na rynek trafiają młodzi absolwenci bez żadnego doświadczenia. W Niemczech czy w Austrii każdy uczeń obok lekcji w klasie ma obowiązkowe praktyki w zakładach przemysłowych.

Firmom również zależy na tym, by dobrze nauczyć młodego człowieka jego fachu, bo z kilka lat może on stać się pełnoprawnym pracownikiem. Szkolenie zawodowe trwa dwa do trzech lat, a plan nauki ustala się w porozumieniu z przedsiębiorcami. Praktyki zawodowe nie obciążają budżetu państwa, bo większość kosztów biorą na siebie pracodawcy. A przede wszystkim ze szkół wychodzą absolwenci, których umiejętności są pożądane na rynku pracy, co wpływa na obniżenie bezrobocia wśród młodych osób.

Z danych Eurostatu wynika, że w Polsce w grudniu ubiegłego roku aż 28,4 procent młodych ludzi pozostawało bez pracy. Zaś tam, gdzie edukacja zawodowa duży nacisk kładzie na praktyki zawodowe, bezrobocie wśród absolwentów sięga maksymalnie 10 procent, w Niemczech i Austrii tylko 8 procent.

Potrzebne nowe miejsca pracy

Na posiedzeniu Komisji Trójstronnej Solidarność przedstawiła swój projekt sposobu rozliczania ubezpieczeń społecznych. Zdaniem związków zawodowych, na ubezpieczenie społeczne składki powinny płacić także osoby pracujące na podstawie umowy o dzieło, studenci do 26 roku życia, osoby pobierające świadczenia przedemerytalne oraz członkowie organów spółek.

Solidarność chciałaby także, aby o 40 punktów procentowych podniesiono podstawę wymiaru dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Z propozycjami Solidarności nie zgodziły się organizacje pracodawców. Ich zdaniem, umowa o dzieło nie powinna być  włączona do systemu ubezpieczeń społecznych, ponieważ jest to praca o charakterze rezultatowym i nie ma żadnych formalnych uzasadnień do zmian w rozliczaniu umowy o dzieło.

Pracodawcy uważają też, że członkowie rad nadzorczych nie powinni być objęci przymusem ubezpieczenia społecznego, ponieważ podczas takiej pracy reprezentują samych siebie – ubezpieczenie może być co najwyżej dobrowolne. Bezsensowne wydaje się także objęcie ubezpieczeniem osób na zasiłkach i świadczeniach przedemerytalnych, ponieważ naruszyłoby to całą konstrukcję systemu ubezpieczeń społecznych.

To samo dotyczy także uczniów i studentów. Natomiast podniesienie wymiaru składek dla osób prowadzących działalność gospodarczą będzie skutkowało przede wszystkim tym, że z rynku pracy zacznie znikać coraz więcej małych i średnich firm.

Udana współpraca w biurze

W pracy rzadko kiedy można sobie pozwolić na komfort pracy w całkowitej samotności i spokoju. Zwykle trzeba zadbać o dobre relacje z przynajmniej częścią biura, bo zła atmosfera zawsze przekłada się na gorszą efektywność i mniejszą radość z wykonywanej pracy.

Dlatego zawsze warto mieć w pracy kilka koleżanek i kolegów, z którymi można sympatycznie spędzić przerwę albo umówić się na wspólne wyjście po pracy. Nie oznacza to jednak, że w biurze powinno się przyjaźnić w wszystkimi, bo relacje na siłę nigdy się nie sprawdzają. Trzeba też uważać na zbyt dużą poufałość, zwłaszcza na początku pracy, nie każdy chce bowiem wysłuchiwać naszych narzekań czy zwierzać się ze swoich prywatnych problemów.

Każda bliższa znajomość potrzebuje czasu, a zbytnia otwartość wcale nie musi nam przysporzyć wielu przyjaciół. Nie można też być zbyt pomocnym dla współpracowników, bo wyręczanie każdego z jego obowiązków wcale nie spowoduje, że inni nas polubią, a jedynie, że zaczną nas wykorzystywać.

Kolejnym błędem jest także nadmierna asertywność, bo jeśli każdemu będziemy odmawiać, to potrzebując pomocy będziemy zmuszeni zawsze liczyć wyłącznie na siebie. Innymi słowy, w każdym działaniu należy zachować umiar. Powinno się też wyraźnie zaznaczyć własne „terytorium” – gdy mamy dużo pracy, to nikt nie może nam w tym przeszkadzać i niepotrzebnie odrywać od obowiązków. Ważne tylko, by poprosić o chwilę spokoju taktownie i bez agresji.

Jak sobie radzić ze stresem w pracy?

Czas to pieniądz, a praca wymaga od nas coraz większej wydajności w coraz krótszym czasie. Nie każdy potrafi radzić sobie z taką presją, nic dziwnego więc, że z roku na rok przybywa zestresowanych pracowników, dla których praca powoli staje się koszmarem.

Oczywiście, odrobina stresu jest jak najbardziej wskazana, jeśli jednak ten stan utrzymuje się tygodniami, będzie to miało przykre konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego pracownika. Jak z każdą chorobą, tak i w przypadku stresu lepiej zapobiegać niż leczyć. Kiedy powinniśmy zacząć się martwić? Pierwsze objawy przewlekłego stresu to utrzymujące się przez co najmniej kilka dni złe samopoczucie, bóle głowy, problemy z koncentracją, zaburzenia odżywiania.

Jeśli interwencja nie zostanie podjęta w porę, stres może się w końcu przerodzić z depresję albo inne poważne choroby, na przykład kłopoty z sercem. Pierwszym krokiem w stronę poprawy powinna być zmiana organizacji pracy. Często bywa bowiem tak, że nie radzimy sobie z natłokiem obowiązków, bo źle się do nich zabieramy. Jeśli zaś mimo wszystko uważamy, że mamy za dużo pracy, powinniśmy porozmawiać o tym ze swoim szefem, a gdy i to nie pomoże, warto rozejrzeć się za inną pracą.

Na jakość naszej pracy i samopoczucie wpływają nawet pozornie błahe drobiazgi, takie jak bałagan na biurku albo niewygodne krzesło. Trzeba więc zadbać o swoje stanowisko – posprzątać, ustawić na biurku jakiś sympatyczny drobiazg, przewietrzyć pokój. I co ważne – co jakiś czas wskazana jest krótka przerwa od pracy.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij