Praca

Tydzień pracy nauczyciela

Nauczyciele powinni w ciągu tygodnia pracować przez maksymalnie 40 godzin – potwierdza to Karta Nauczyciela. Zdaniem niektórych, nauczyciele pracują w niepełnym wymiarze godzin i mają dużo wolnego, jednak badania przeprowadzone przez Instytut Badań Edukacyjnych pokazują coś wprost przeciwnego.

Przeciętnie na swoje obowiązki nauczyciele muszą przeznaczyć aż 46 godzin tygodniowo. Badania pokazują, że nauczyciele muszą pracować nawet w soboty i niedziele.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce, aby ministerstwo zdjęło z nauczycieli nadmiar obowiązków. Prezes Związku, Sławomir Broniarz, ma pretensje również o to, że na konferencji poświęconej sytuacji polskich nauczycieli nie zjawił się nikt z resortu edukacji narodowej.

Mimo zaproszenia, na konferencję nie przybyła też Krystyna Szumilas, minister edukacji. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada, że w dalszym ciągu będzie domagał się zmian w niekorzystnych przepisach.


Jak wykorzystać starszych pracowników?

W Polsce we wrześniu zorganizowano Dzień Starszych Pracowników, w ramach Europejskiego Roku Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej. Jest to cała seria imprez mających na celu pokazanie, jak ważną rolę w życiu społecznym i zawodowym odgrywają seniorzy.

Podczas sesji panelowych rozmawiano między innymi o zdrowym starzeniu się, zatrudnianiu osób starszych, wolontariacie, warunkach życia. Działaniom tym patronuje Komisja Europejska, która stara się przekonać instytucje publiczne i organizacje wolontariatu do poszukiwania nowych sposobów mobilizacji starszych osób oraz możliwości, dzięki którym udałoby się wykorzystać potencjał i zaangażowanie seniorów.

Przykładem takich działań są targi wolontariatu w Austrii, gdzie wystawy poświęcane są wolontariatowi seniorów oraz wolontariatowi międzypokoleniowemu. Podobne imprezy odbywają się także we Francji i Włoszech. Na Litwie zorganizowano dyskusję ministra ubezpieczeń społecznych i pracy z przedstawicielami organizacji pozarządowymi i chętnymi do współpracy seniorami.

Dzięki takim inicjatywom seniorzy z całej Europy mogą się zapoznać z możliwościami aktywności społecznej i zawodowej.

Zatrudnienie w czwartym kwartale

W ostatnim kwartale bieżącego roku około 15,6 procent firm planuje zwolnienia pracowników, zatrudniać nowe osoby chce 9,2 procent pracodawców – tak wynika z ostatniej ankiety przeprowadzonej przez Narodowy Bank Polski.

Podwyżki płac planuje 6,4 procent firm. W porównaniu do poprzedniego kwartału, ostatnie trzy miesiące 2012 roku zapowiadają się na gorsze jeśli chodzi o rynek pracy. Tylko te przedsiębiorstwa, które nie mają problemów finansowych i mają pewność dalszych zamówień chcą zwiększać załogę. Rozwijać będą się również te przedsiębiorstwa, które nie obawiają się pogorszenia własnej sytuacji ekonomicznej w nadchodzącym roku.

Wskaźnik zatrudnienia spadł do poziomu -5,3, co oznacza, że więcej firm będzie zwalniać zamiast zwiększać zatrudnienie. Pogorszenie prognoz zatrudnienia dotyczy zarówno firm prywatnych, jak i publicznych. Gorzej dzieje się także w segmencie firm produkujących na eksport. Według NBP, płace powinny lekko skoczyć w górę, ale nie będzie to jakiś duży wzrost. Ilość firm planujących podwyżki jest niższa niż średnia w okresie od 2005 do 2012 roku.

Wzrost płac będzie dotyczył większej liczby osób zatrudnionych niż miało to miejsce w minionym kwartale, po uwzględnieniu efektów sezonowych. Jednak w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku, będzie to niższa podwyżka. Płace będą wzrastać średnio o 5-7 procent, na wyższe podwyżki może liczyć niecałe cztery procent pracowników.

Doświadczeni finansiści zawsze znajdą pracę

Boom na studia związane z ekonomią rozpoczął się już w latach 90-tych i wtedy rzeczywiście dyplom uczelni ekonomicznej dawał ogromne możliwości zawodowe. Dzisiaj ekonomistów jest tak wielu, że same studia wcale nie musza być gwarancją pracy.

Zapotrzebowanie na finansistów jest spore, jednak w cenie są tylko ci najlepsi, z dużym doświadczeniem i naprawdę wysokimi kompetencjami. Zatem pracę w branży finansowej można znaleźć stosunkowo łatwo, jeśli tylko oprócz tytułu magistra ekonomii zna się biegle języki obce, brało się udział w ważnych projektach, posiada się certyfikaty i dodatkowe szkolenia. Największe szanse na pracę będą miały osoby specjalizujące się w księgowości.

Na brak ofert nie powinni też narzekać analitycy finansowi. Znajomość przynajmniej jednego języka obcego jest koniecznością, ponieważ w Polsce obsługuje się wielu klientów zagranicznych, a międzynarodowe firmy otwierają tu swoje oddziały.

Cenną umiejętnością jest również znajomość różnego rodzaju programów i systemów finansowych. Certyfikaty w CV na pewno zwiększą szansę na zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, jeśli jednak okaże się, że praktyczne umiejętności kandydata są niewielkie, nawet długa lista odbytych szkoleń nie będzie miała większej wartości.

Znaczenie ma również to, jaką uczelnię się skończyło, ponieważ niektóre studia po prostu nie zapewniają określonego poziomu wiedzy, jaki potrzebny jest w pracy.

Jest praca dla handlowców i inżynierów

W ubiegłym roku firmy w Polsce najczęściej poszukiwały specjalistów z branży IT i handlowców. W tym roku prawdopodobnie będzie tak samo, bo rynek jeszcze długo nie będzie nasycony. Handel i sprzedaż to branża, która całkowicie zdominowała portale z ogłoszeniami o pracę – aż 28 procent wszystkich ofert dotyczyły tego segmentu gospodarki.

Na drugim miejscu (17 procent) znalazły się ubezpieczenia, finanse i bankowość. 12 procent ofert skierowanych było do specjalistów od telekomunikacji i zaawansowanych technologii. Niewiele mniej – 11 procent – stanowiły oferty z przemysłu ciężkiego.

Dość łatwo pracę znajdowali pracownicy działów obsługi klienta i call center oraz specjaliści z wykształceniem technicznym (również na poziomie średnim). Mocno zwiększyła się też liczba ofert dla szkoleniowców i księgowych, odpowiednio o 26 i 21 procent. W poszukiwaniu pracy najlepiej było się udać na Mazowsze, skąd pochodziła co piąta oferta pracy. Jednak w porównaniu do roku 2011, ofert było w sumie o 3,5 procent mniej.

Więcej pracy niż w 2011 roku zaoferowały województwa dolnośląskie i małopolskie. W tych regionach dynamicznie rozwijały się centra usług wspólnych i sektor badawczo-rozwojowy, poszukiwano więc inżynierów, informatyków, księgowych, HR-owców. O trzy procent zwiększyła się liczba ofert pracy dla specjalistów i kierowników, ale już kadra najwyższego szczebla miała spore problemy ze znalezieniem nowego kontraktu.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij