Praca

Podróżowanie i praca

Wyjazd za granicę jest szansą na podszlifowanie języka, poznanie nowych kultur i ludzi, zwiedzanie najciekawszych miejsc. Mówiąc krótko, podróżowanie niezwykle wzbogaca, ale i kosztuje.

Dlatego właśnie warto połączyć swoją pasję podróżowania z pracą zarobkową. Można to zrobić na wiele sposobów. Na przykład, wybierając na miejsce pracy okolicę znaną z licznych atrakcji turystycznych.

Dokąd można wyjechać? W zasadzie wszędzie, choć najlepsze będą kraje z dobrze rozwiniętą turystyką: Hiszpania, Francja, Włochy czy Portugalia. W turystyce zatrudnienie powinny znaleźć nawet osoby bez doświadczenia, ważna jest za to znajomość języka obcego – im jest ona lepsza, tym ciekawszą pracę będziemy wykonywać.

Turystyka to nie jedyny obszar dla pracy sezonowej, bo zajęcie można znaleźć też przy zbiorach owoców albo na budowach. Celem może być modna europejska metropolia, na przykład Londyn albo Berlin, gdzie dorywczych zajęć nie brakuje, podobnie jak atrakcji turystycznych. Pozostaje jeszcze kwestia noclegu.

W dużych kurortach pracownicy dostają z reguły służbowe pokoje, ale nocleg zawsze można też załatwić sobie na własną rękę. W internecie jest mnóstwo ogłoszeń o wynajem prywatnych apartamentów, wiele z nich w bardzo korzystnych cenach.


Podstawowe funkcje rozwoju zawodowego

Do głównych funkcji rozwoju zawodowego zalicza się poszerzanie wiedzy, doświadczenie, zmiany w dotychczasowym systemie wartości, zdobywanie dodatkowych kwalifikacji zawodowych oraz udaną współpracę z personelem.

Nie bez znaczenia jest również docenienie wkładu w rozwój przedsiębiorstwa, i nie chodzi tu wyłącznie o premie finansowe, ale także o pochwały z ust przełożonych.

Bez względu na zajmowane stanowisko, każdy chce mieć poczucie, że jest nie do zastąpienia, a jego praca przynosi konkretne efekty. Ważny jest też prestiż związany z zatrudnieniem na eksponowanym stanowisku albo w wielkiej, międzynarodowej firmie o uznanej marce.

Do tego czynnikiem motywującym są wszelkiego rodzaju bonusy, w rodzaju służbowego samochodu, laptopa, telefonu komórkowego, prywatnej opieki medycznej – podkreślają one znaczenie pracownika i zwiększają wartość jego pracy. Do wydajniejszej pracy motywuje też struktura firmy oraz otoczenie.

Jeśli ktoś nie lubi stałej kontroli i schematycznego wykonywania tych samych obowiązków znacznie lepiej poczuje się jako specjalista na samodzielnym stanowisku albo wolny strzelec.

Przy wyborze pracy ogromne znaczenie ma także wysokość pensji, ale gdy pracodawca jest w stanie zaproponować na przykład udział w ciekawych projektach albo możliwość szkoleń, wiele osób wybierze ciekawszą, ale trochę gorzej płatną pracę zamiast nudnego etatu z wyższą pensją.


Błędy przy assessment centre

Firmy coraz chętniej korzystają z assessment centre, bo daje im ono lepszą ocenę kandydatów do pracy. Ale nie zawsze efekt jest zadowalający, co nierzadko bywa winą zlecającego, ponieważ w ramach oszczędności decyduje się on na usługi gorszej jakości.

Proces rekrutacji, jeśli ma dać dobre rezultaty, musi przebiegać według jasno określonych procedur, od których nie ma wyjątków.

Częstym błędem jest rezygnacja z analiz kompetencyjnych i poleganie na gotowych wzorcach. Firmy rekrutujące posiadają bogatą bazę opisów różnych stanowisk, sęk w tym, że uniwersalny szablon nie odpowiada specyficznym potrzebom poszczególnych przedsiębiorstw, a o to przecież w rekrutacji chodzi – znaleźć osobę idealnie pasującą do konkretnego stanowiska.

Nie wszystkie firmy chcą też płacić za długotrwające ćwiczenia, a tylko one dadzą jasną odpowiedź, czy ktoś nadaje się do pracy, czy nie. Dobry asesor przygotuje szczegółowy opis stanowiska z uwzględnieniem potrzeb firmy zlecającej. Tak samo będą przygotowane ćwiczenia dla wszystkich kandydatów.

Assessment centre musi działać na wielu obszarach, by dać wielowymiarową ocenę. Kompetencje potwierdza się na przynajmniej dwa różne sposoby, niezależnie od tego, jakie to stanowisko. Ćwiczenia polegają głównie na symulacji różnych sytuacji, z jakimi niemal na pewno przyszły pracownik spotka się w swojej pracy.


Ranking państw oferujących najlepsze warunki pracy

Opracowany przez Bloomberga ranking krajów OECD wskazał 31 państw z najlepszymi warunkami pracy. Wyniki rankingu mogą budzić zdziwienie.

Okazuje się, że na najlepsze warunki pracy można liczyć w Irlandii. Lider rankingu słynie z wysokiej jakości pracy i równie wysokiej produktywności, chociaż zarobki nie są tam tak wysokie jak na przykład w Danii (odpowiednio 49,5 tys. i 77,2 tys. dolarów). Pierwszą trójkę uzupełniają Francja oraz Islandia.

Spoza Europy w pierwszej dziesiątce znalazły się Nowa Zelandia, USA oraz Izrael. Wielka Brytania, znana do tej pory z bardzo dobrych warunków pracy, spadła na miejsce 9. Polsce udało się wyprzedzić tylko Czechy, Węgry i Meksyk, za to Niemcy są tylko o oczko wyżej, na pozycji 27.

Niska produktywność i niskie płace – to główne zarzuty do polskiego rynku pracy. Niespodziewana jest też wysoka pozycja Portugalii, Grecji i Hiszpanii, państw ogarniętych kryzysem gospodarczym. Gdyby raport uwzględnił poziom bezrobocia, Irlandia utraciłaby swoją pozycję lidera.

Stopa bezrobocia jest tam wyższa niż w Polsce – 13,5 procent. W Polsce to „tylko” 10,8 procent. Ze znalezieniem pracy najgorzej mają młodzi, poniżej 25 roku życia. Liczba trwale bezrobotnych jest największa właśnie w Irlandii oraz w Hiszpanii.


Ciech ogranicza wielkość zatrudnienia

Pierwsze zwolnienia w grupie Ciech już się zaczęły, a w ogólnym rozrachunku pracę straci nawet ponad dziesięć procent dotychczasowej załogi.

Związki zawodowe negocjują warunki odejścia z zarządem spółki, pewnym rozwiązaniem ma być program dobrowolnych odejść. Dzięki niemu firma uniknie przynajmniej części sporów ze stroną pracowniczą – z tej szansy ma skorzystać prawie stu pracowników.

Wypowiedzenia trafią w sumie to 500 osób, a na odprawy firma przeznaczy pięć milionów złotych. Zwolnienia są wynikiem głębokiej restrukturyzacji firmy, która już od dłuższego czasu męczy się z przerostem zatrudnienia. To blokuje rozwój kluczowych segmentów firmy, a tylko dzięki nim uda się zwiększyć obroty Ciecha.

Firma ma potencjał, by przynosić wielkie zyski, najpierw jednak musi zostać zmieniona struktura zatrudnienia. W 2012 roku Ciech osiągnął przychody w wysokości 4,4 miliarda złotych, o 15 procent więcej niż w roku 2009. Ale już wynik netto był gorszy, i to znacznie – straty wzrosły ze stu do 440 milionów złotych.

Zdecydowane działania restrukturyzacyjne są dobrze oceniane przez ekspertów, firma zaś, objęta planem prywatyzacji, ma spore szanse na nowego inwestora.

W tej chwili 38 procent udziałów ma Skarb Państwa, a wartość tego pakietu to pół miliarda złotych. Firma na rynku krajowym nie ma żadnej konkurencji, więc przejęcie Ciecha jest gwarancją wysokich zysków na atrakcyjnym rynku.


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij